niedziela, 1 maja 2011

dzien w ktorym cos sie konczy cos zaczyna...

kiedy nowe przychodzi w przyszpieszonym tepie, wszytko dookola jest szalone, biegnie a mysli za nia. wtedy zaczyna sie walka, gra ciekawa i nieustanna. walka by byc teraz i tuatj i sie nie bac. bo czego, nowe jest czyms nieznanym, niesamowicie kuszacym. a jednak, to co znamy daje nam pewien komfort dziwnej beztroski ktora takowa nie jest.  wtedy usmiechnij sie, popatrz co jest dookola i czekaj na ta niespodzianke ktora chowa sie tuz za rogiem.
badz szczesliwy ....zyciem!!!!